Strona główna

LIST OTWARTY

W związku z polityką lekową prowadzoną przez Ministerstwo Zdrowia Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie odpłatności na leki immunosupresyjne, piszemy po raz kolejny list, który jest wołaniem o pomoc.


W Polsce żyje około 15 tysięcy osób z przeszczepionym narządem lub narządami. Można powiedzieć, że jesteśmy „garstką”, jak widać mało liczącą się. Nasze starania o zwrócenie uwagi Ministra Zdrowia idą na marne. Zaproponowano nam zamienniki leków, które są nieznane, niedostępne, o wątpliwych skutkach ubocznych.

Niektóre ośrodki transplantacyjne próbowały już wprowadzić w/w do leczenia, ale każdy organizm jest inny i wielu pacjentów nie tolerowało ich. Lekarze prowadzący musieli powrócić do leków oryginalnych, które obecnie osiągnęły ceny od kilkuset do kilku tysięcy złotych.


Pomimo przebytych transplantacji, jesteśmy ludźmi przewlekle chorymi. Leki musimy przyjmować do końca funkcjonowania narządu. Cierpimy też na wiele chorób współistniejących , takich jak: cukrzyca, nadciśnienie, choroby oczu, serca, stawów, osteoporoza, depresja. Większość z nas żyje z minimalnych rent socjalnych ( około 550-600 złotych ). Nie jesteśmy samodzielni, niektórzy wymagają całodobowej opieki. Żyjemy w ciągłym strachu o sytuację materialną, która może doprowadzić do naszej tragedii.
Dlaczego nie jesteśmy traktowani jak pacjenci z innych krajów europejskich, gdzie najnowocześniejsze leki immunosupresyjne są bezpłatne lub ich cena jest symboliczna? Nie wymagamy wiele.
To jest nasz krzyk rozpaczy, który, mamy nadzieję, w końcu ktoś usłyszy. Ratujcie nas, póki jeszcze jest czas.


My, pacjenci po transplantacjach.

12 maja 2017 roku odbył się pierwszy w Polsce #CzarnyProtestTransplatacji

baner

Reklamy